Książki do liczenia czyli matematyka cz.1

Ten wpis mam w głowie już miesiąc albo i dłużej. Zaczęłam się wgłębiać w temat i uświadomiłam sobie jak często matematyka towarzyszy nam w codziennych czynnościach i to od tego chciałabym zacząć.


W pewnym momencie zaczynają liczyć wszystko co znajdą i zauważa. Ale czy liczą bo nauczyły się kolejności tak jak w wierszu, czy znają faktyczne znaczenie cyfr. Często oczekujemy od dzieci łączenia w pary i zbiory na kartce, w zeszytach zadań a przecież dużo łatwiej, przyjemniej i z lepszym efektem będzie znalezienie takich sytuacji w domu czy na spacerze. O co mi chodzi ? Np o parowanie skarpet, rozdzielanie sztućców, segregowanie prania,rytm dnia tygodnia, wspólne mierzenie i gotowanie .... Przykładów całe mnóstwo. Niby nic, a dziecko chłonie , uczy się i zaczyna rozumieć.  Oczywiście u nas dodatkowo pojawiły się książeczki, układanki i pomoce ( ale to temat na innego posta).

Książki o cyfrach ( jest w czym wybierać, pokaże jedynie kilka z którymi mogliśmy się zapoznać) :

Tytuł: Counting
Wydawnictwo: Pette Boutique


To u nas był absolutny hit. Cyfra jest wyżłobiona co oznacza, że można po niej wodzić paluszkiem, i podświadomie zapamiętywać ślad. Z boku każdej strony jest rynienka z kropeczkami do przesuwania. A do tego jeszcze zabawne ilustracje i króciutkie rymowanki




Tytuł: Moja pierwsza książka o liczbach
Autor: Eric Carle
Wydawnictwo: tatarak


To właściwie książka - układanka. Niewielkich rozmiarów, kartonowa książeczka podzielona na dwie części. Na górze mamy cyfrę i odpowiednią ilość kwadracików (super dla dzieci które jeszcze nie znają zapisu graficznego cyfry) a na dole owoce lub warzywa również w odpowiedniej ilości. Zadanie polega na dopasowaniu góry z dołem. Ilustracje charakterystyczne dla autora, coś dla fanów "Bardzo głodnej gąsienicy"



Tytuł: Liczydełko
Autor: Marcin Brykczyński
Ilustracje: Iwona Cała



Rymowane zabawne wierszyki o każdej cyfrze wraz ze spokojnymi pastelowymi ilustracjami zachęcają do słuchania i przeliczania.





Tytuł: 1 2 3 Peque libros
Wydawnictwo: Bruno


Całokartonowa książka w małym formacie idealna na początki liczenia. całość jasna i bardzo czytelna i estetyczna. zapoznajemy się z cyframi 1-9 i później liczby 10, 20, 50 i 100. Na końcu mały dodatek czyli zadania matematyczne i wyszukiwanka.




Tytuł: Jeden, dwa, trzy...
Seria: Akademia Mądrego Dziecka
Wydawnictwo: Egmont

Ta seria ma swoje dobre książki i.... te mniej dobre. Ta jest zdecydowanie z tych lepszych. Fantastyczny pomysł na liczenie. Paluszki same pchają się w otworki i szybko zdajemy sobie sprawę ze przy 6 już palca brakuje i trzeba skorzystać z drugiej ręki. Do tego króciutkie zabawne rymowanki. U nas nadal chętnie wybierana książka mimo że cyfry już opanowane.




A teraz coś co wybrałam ze względu na ilustracje a nie na walory edukacyjne.

Tytuł: Rymowane cyferki
Autor: Robert Romanowicz
Wydawnictw: Tashka

Mała kartonowa książeczka z dwuwersową rymowanką dla każdej z cyfr. Ilustracje są postarzane i wydaje się jakby kryła się za nimi jakaś nisamowita historia. Autor a zarazem ilustrator stworzył  bardzo ciekawą książkę pełną ożywionych przedmiotów i zwierząt o ludzkich cechach. Znadziejmy wiec ośmiornicę liczącą okna, tosty dyskutujące z marmoladą albo muchy owocówki skaczące na ołówki...




Tytuł: One White Rabbit A Counting Book


To gradka dla fanów Alicji w Krainie Czarów. A książeczką bardzo estetyczna z króciutkim tekstem na każdej stronie.




TERAZ COŚ DLA RODZICÓW:

Tytuł: Liczymy na spacerze
Autor: Emma Adrage
Wydawnictwo: Zakamarki


Znajdziemy tu propozycje na zabawy matematyczne w terenie. Czyli coś o czym wspominałam na wstępie, warto w każdej codziennej sytuacji znajdować matematykę i uczyć się bawiąc. Książka podzielona jest na cztery rozdziały, czyli mamy propozycje zabaw latem, jesienią, zimą i wiosną. 




Tytuł: Dziecięca matematyka - 20 lat później
Autor: Edyta Gruszczyk-Kolczyńska
wydawnictwo: Bliżej przedszkola
Jestem jeszcze w trakcie czytania ale już wiem, że autorka zwraca uwagę na wiele aspektów z których nie zdajemy sobie sprawy. Dla nas wydają się takie oczywiste a jednak dziecko musi się wszystkiego nauczyć. Oprócz mnóstwa teorii znajdziemy dokładnie opisane przykłady zarówno w warunkach domowych jak i przedszkolnych. Jeśli nie macie możliwości przeczytać tej książki a jestescie ciekawi to zachęcam do zajrzenia na Instagram i śledzenia profilu @panizuzia . Tam znajdziecie takie sedno z książki.






Z czego jeszcze korzystamy ?


Poznaję liczby - Kapitan Nauka, bardzo estetyczne karty z realnymi obrazkami. Mogą sprawiać problemy na początku ze względu na ułożenie przedmiotów na kartach powyżej 5. Karty są dwustronne, z jednej mamy cyfry, z drugej ilustrację, dzięki temu dziecko samo może skontrolować czy dobrze policzyło. Karty dzięki temu że mają jeszcze dodane znaki matematyczne posłużą nam na pewno długo.


Układanka Liczby z Lidl. Niestety nie miałam możliwości rozpakowania i zajrzenia jak ta układanka wygląda i okazało się, że zdecydowanie nie nadaje się na początki przeliczania. Układ niektórych przedmiotów sprawia że można policzyć coś dwa razy albo coś ominąć. Plus za to że przy cyfrach narysowane sa jeszcze kropeczki. Przyda się również w późniejszych etapach aby pokazać, że możemy liczyć różne rzeczy i duża piłka liczy się tak samo jak malutka. Fajnie obrazuje że po jednej i drugiej stronie cyfry jest tyle samo rzeczy mimo iż są różne.


Poznaję cyfry - Czu Czu czyli kartoniki i marker suchościeralny. Próbowaliście już ? U nas super się sprawdzają. Zarówno takie tabliczki jak i całe zeszyty.






Korzystamy jeszcze z pomocy które wykonuję sama - zgodnie z założeniami pedagogiki Montessori ale to temat na inny post...